MOJE ŻYCIE, MOJA PASJA

HISTORIA KOSMETYKÓW NATURALNYCH

Moją pasją są kosmetyki naturalne. Od lat sprowadzałam je
z różnych krajów, studiowałam ich receptury, porównywałam składniki, analizowałam działanie, nie mogąc wyjść z podziwu,
jak wielka siła drzemie w naturze. Jedenaście lat temu uznałam,
że jestem gotowa, by stworzyć polską markę kosmetyków naturalnych, która dorównywałaby jakością najlepszym markom zagranicznym szczycącym się długoletnią tradycją oraz niezaprzeczalnym prestiżem.

Punktem odniesienia były dla mnie trzy marki – niemiecki
Dr Hauschka, szwajcarska Weleda i brytyjski Lush. Dwie pierwsze podziwiałam za konsekwencję i absolutną naturalność receptur, trzecią – za rozmach: bogactwo surowców, szeroki wachlarz aromatów, stawianie na przyjemność użytkowania. W 2003 roku starałam się o sprowadzenie marki Lush do naszego kraju, aby Polki miały szansę poznać jej unikalne właściwości, jednakże
w tamtym czasie firma nie była jeszcze niestety gotowa na wejście na nasz rynek. Technolodzy Lush przekazali mi jednak informację, skąd czerpali swoją wiedzę o recepturach. Jej nieocenionym źródłem okazał się polski, związany z Warszawą emigrant, Stan Kryształ. Pomyślałam więc, że skoro Polak potrafi, to i Polce
z pewnością się uda. Przyrzekłam sobie, że stworzę kosmetyki moich marzeń: naturalne, o składach nawet lepszych od składów marki Dr Hauschki i bardziej urzekających niż Lush.

Nie jestem chemikiem, ale świetnie znałam potencjał polskiego przemysłu kosmetycznego. Od 2006 roku pracowałam więc nad recepturami z doskonałym w swym trudnym fachu technologiem. Receptury te w 2007 roku przekuły się w konkretny projekt,
a światło dzienne ujrzały rok później pod marką PAT&RUB.
Wielką radością było dla mnie nie tylko tworzenie najwyższej jakości, bardzo skutecznych kosmetyków, lecz także kreowanie ich nazw. Wszak każdy rodzic nadaje swemu dziecku imię.

W mojej firmie, którą nazwałam Aromeda, udało mi się stworzyć wspaniały, niemal w całości damski zespół, z którego jestem bardzo dumna i który do dziś ze mną pracuje. Są w nim specjaliści wielu dziedzin, ludzie, którym ufam i których uznaję za doskonałych ekspertów. Razem udało nam się zbudować nieprzeciętną grupę pasjonatów, którzy darzą się wielkim szacunkiem, a swe relacje opierają na więzach prawdziwej przyjaźni. Relacje te nie zamykają się jednak w murach firmy – wielu naszych klientów regularnie
do nas dzwoni i pisze, stworzyliśmy z nimi serdeczną i opartą na wiedzy o kosmetykach naturalnych relację. Rozwinęliśmy wyjątkowo silną sprzedaż e-commerce. Szukamy nowych rozwiązań, wymyślamy nowe produkty, tworzymy ich nazwy. Jesteśmy pasjonatami ekologii, natury i braterskich relacji.

W 2007 do swojego projektu zaprosiłam moją dobrą znajomą
i sąsiadkę – Kingę Rusin. Ja byłam producentem i właścicielem receptur, jej zadaniem było promowanie moich kosmetyków.
W celu zacieśnienia współpracy firma Aromeda przekazała Kindze Rusin prawa do znaku PAT&RUB, który wcześniej był własnością Aromedy. Jako szef Aromedy i inicjatorka tej współpracy przystałam na takie rozwiązanie po to, by Kinga mogła łatwiej identyfikować się z moim projektem. W zamian za prawa do znaku Kinga Rusin zapłacić miała Aromedzie symboliczną kwotę, której przez 8 lat nie zapłaciła. Uczyniła to dopiero w dniu 19 września 2016 i to dopiero po tym gdy czytając jej oświadczenia dotyczące znaku i kosmetyków Pat&Rub pisemnie zwróciliśmy jej na to uwagę. Uzyskując od Aromedy prawa do znaku Kinga Rusin tym samym otrzymała prawa wyłącznie do logotypu, czyli znaku graficznego, ja zaś nadal pozostawałam i pozostaję właścicielką całej reszty, w tym – co najistotniejsze – receptur oraz renomy marki. Sądzę, że już sama konstrukcja biznesowa pokazuje, że obdarzyłam Kingę pełnym zaufaniem i zakładałam naszą długofalową współpracę i obopólne korzyści. Dziś widzę, jak wielki popełniłam wtedy błąd.

W 2013 roku Kinga Rusin zaprzestała aktywnego angażowania się w promocję marki PAT&RUB. Powodem takiej sytuacji stały się różnice w poglądach na temat marki i zasad dalszej współpracy pomiędzy nami. Ponieważ nie jestem osobą konfliktową, wielokrotnie próbowałam znaleźć satysfakcjonującą obie strony formę współpracy, lecz niestety okazało się to niemożliwe. Nie jestem też osobą gołosłowną – wszystkie moje propozycje oraz pomysły można odnaleźć w korespondencji mailowej, którą prowadziłam z Kingą. Nasza kooperacja utknęła w martwym punkcie, uznałam więc, że jedynym racjonalnym wyjściem z tej niekomfortowej sytuacji jest wypowiedzenie Kindze Rusin umowy o współpracę, co uczyniłam 3 marca 2016 roku. Tym samym moja firma zobowiązała się zrezygnować z produkcji kosmetyków pod marką PAT&RUB i wyprzedać pod marką P&R jedynie zapasy magazynowe.

Postanowiłam wszelkie swe siły ukierunkować na promocję naszej młodszej marki NATURATIV opartej o te same receptury, którą wykreowałam 3 lata wcześniej, w PAT&RUB. Kosmetyki NATURATIV przez te 3 lata podbijały rynki zagraniczne, teraz więc postanowiłam wypromować je na rynku polskim. Kinga Rusin wiedziała o tych zamierzeniach. Premiera kosmetyków na rodzimym gruncie odbyła się dnia 7 lipca 2016. 

7 lipca okazał się dla mnie i firmy Aromeda czarnym dniem, właśnie od tamtego momentu staliśmy się obiektem niesprawiedliwych i niczym nieuzasadnionych ataków ze strony Kingi Rusin. Nie mam wątpliwości, że ich celem jest sabotowanie rozwoju marki NATURATIV poprzez bezpardonowe uderzenie
w renomę mojej firmy. Dodatkowo, w odczuciu moim i moich współpracowników, Kinga postanowiła stworzyć wrażenie,
że marka PAT&RUB jest jej własnym dziełem. Z doniesień medialnych można było wysnuć niepojęty dla mnie wniosek,
że Kinga Rusin od początku istnienia marki była jej właścicielką
i twórczynią. Moja firma przedstawiana była jako jedynie dystrybutor produktów. Jak łatwo się domyślić, określanie Aromedy dystrybutorem jest dla nas szokujące i bardzo krzywdzące. Kinga Rusin była w mojej firmie tylko kilka razy,
zaś w fabryce przed 3 marca 2016 była tylko raz...
Mój zespół jej w zasadzie nie zna, widywał ją jedynie na wydarzeniach promocyjnych PAT&RUB. Nikt, kto pracuje
w Aromedzie od 2013 roku, nie poznał Kingi Rusin, nie posiada ona żadnych udziałów w Aromedzie.
Czy to nie mówi samo za siebie?

Moja firma – Aromeda – jest jedynym właścicielem kosmetyków
i ich receptur do tej pory sprzedawanych pod marką PAT&RUB, jedynym ich producentem i dystrybutorem. Stworzenie receptur, linii kosmetyków, ich nazw, produkcja i promowanie marki PAT&RUB, a także stworzenie marki NATURATIV to ponad 10 lat mojego życia, zainwestowane rodzinne pieniądze, stworzenie unikalnej wartości na rynku kosmetyków naturalnych. Zgodnie
z zawarta umową, Kinga Rusin miała jedynie świadczyć usługi marketingowe i promować markę, za co zresztą domaga się obecnie od firmy ogromnych kwot pieniędzy. Nie potrafię bezczynnie patrzeć, gdy ktoś inny przywłaszcza sobie dzieło mojego życia. A moje receptury i rzesze zadowolonych Klientów zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, są właśnie dziełem mojego życia. Dlatego wystąpiłam na drogę sądową. 

MAGDA HAJDUK
kontakt do mnie
MAGDA HAJDUK

Właściciel AROMEDA

INFORMACJE

© 2016 by AROMEDA.  

      This site was designed with the
      .com
      website builder. Create your website today.
      Start Now